Wiadomości

Renata Pajewska : Twórczy niepokój

28-04-2010
Wiadomości

Rozmowa z dr Renatą Pajewską, adiunktem w Katedrze Ubezpieczeń Gospodarczych SGH w Warszawie

  • Czy zawód naukowca jest bezpieczny ?

Zależy o jakim bezpieczeństwie mówimy. Z jednej strony daje on pewnego rodzaju bezpieczeństwo socjalne. Ale jeżeli chodzi o stabilność, to niewątpliwie nie jest to zawód bezpieczny jak postrzegany jest przez wiele osób spoza środowiska naukowego. Wymaga on od nas przede wszystkim ciągłego poszukiwania, bycia na bieżąco ze wszystkimi wydarzeniami i tym, co się dzieje w gospodarce, polityce, społeczeństwie. Wciąż motywujemy sami siebie i przez studentów, aby trwać w stanie twórczego niepokoju. W tym kontekście bezpieczeństwo w dużym stopniu zależy też od tego jak jesteśmy postrzegani przez studentów. Przynajmniej na naszej uczelni, ponieważ tutaj studenci stawiają nam bardzo wysokie wymagania. Ci, którzy nie nadążają za tymi zmianami są przez studentów omijani.

  • Niektórym z nas studiować w pierwszym okresie transformacji gospodarczej nie było łatwo, wielu wykładowców zwyczajnie nie miało czasu dla studentów przedkładając nad pracę dydaktyczną działalność w biznesie

To były dziwne czasy. Wówczas rozpoczynałam swoją pracę naukową. Studenci ostatnich lat i świeżo upieczeni absolwenci wręcz śmiali się nam prosto w twarz, że my chcemy pracować za tak śmieszne pieniądze w porównaniu do tego co oferuje działanie w praktyce gospodarczej. Zapotrzebowanie na młodych ekonomistów było wtedy olbrzymie. Trudno nam było być wiernym tylko jednemu miejscu pracy. Zresztą jakość merytoryczna wykładów jest o wiele wyższa jeżeli wykładowca popiera to konkretnymi przykładami z jego praktycznej działalności gospodarczej. Ważne jest, aby wyważyć odpowiednie proporcje miedzy lojalnością wobec macierzystej uczelni i względem drugiego pracodawcy. Mało jest jednak przypadków, w których wykładowcy przedkładaliby pracę w biznesie nad pracę naukową. Uczelnie są ostoją, do której się wraca i której jest się wiernym. Po tych burzliwych latach teraz już wszystko okrzepło i mało kto decyduje się na zerwanie więzi z uczelnią. Jeżeli nawet życie wymusi takie działanie to po prostu zamraża się jedynie działalność na uczelni, aby później do niej wrócić.

  • Czy młodzi ludzie garną się do nauki ubezpieczeń ?

Kiedyś to była dziedzina niemal zupełnie zaniechana i zaniedbana. Obecnie stopniowo ubezpieczenia wracają do łask. Najpierw wielką popularnością cieszyła się bankowość. Studenci szli w tym kierunku. Bardzo szybko ci, którzy wchodzą w tą dziedzinę orientują się, że to dziedzina mocno sprzężona z ubezpieczeniami. W związku z tym wielu absolwentów wraca do nas na studia podyplomowe związane z ubezpieczeniami, ponieważ ta wiedza jest im niezbędna w ich pracy zawodowej. Teraz ułatwiamy zgłębianie tajników ubezpieczeń, ponieważ zostały one włączone do obowiązkowego programu zajęć dla wszystkich studentów uczących się na kierunku finanse i rachunkowość. Co roku promujemy około 80 absolwentów, którzy piszą prace stricte ubezpieczeniowe.

  • Czy wielu studentów decyduje się na karierę naukową ?

Niewielu. Wynika to jednak z wielu względów. Po pierwsze dlatego, że zaczynają działać w praktyce gospodarczej a z drugiej strony w dzisiejszych czasach niełatwo jest zostać pracownikiem naukowym. Jest to pewien luksus dla tych, którzy mogą poświecić czas np. na pisanie doktoratu. Nie ma już naboru na asystentów tak jak to było kiedyś. Prace asystentów wykonują ci, którzy decydują się odbyć studia doktoranckie. Wiele osób niewątpliwie chciałoby pracować naukowo. Jednak bariery wejścia do tego zawodu są dziś bardzo duże.

  • Na świecie, w rozwiniętych gospodarkach biznes aktywnie wspomaga instytucje naukowe, jak to wygląda w Polsce?

Chcielibyśmy, aby było o wiele lepiej. Interakcja między uczelniami a biznesem jest, ale niewystarczająca. Ubolewam, że wiele z wyników moich badań nie trafia do biznesu. Wielu przedsiębiorców ma własne metody albo wręcz nie interesuje się rozwiązaniami naukowymi, ponieważ zagraniczne korporacje, które dominują na rynku usług finansowych mają swoje wizje i bezkrytycznie je realizują na polskim gruncie, nie patrząc na specyficzne uwarunkowania w naszym kraju. Dostrzegają to często nawet laicy. Natomiast zagraniczni menedżerowie uważają, że rynek jest tak jednolity, że można bezkrytycznie wprowadzać wypracowane przez korporacje wzorce i strategie z innych rynków. Co czasami powoduje bardzo szybkie rozczarowania. Dopiero po doświadczeniu tej goryczy przyznają, że istnieje coś takiego jak specyfika rynku polskiego.

  • Kolejne rządy zapowiadają zwiększanie wydatków na naukę. Co faktycznie trzeba zrobić, aby było lepiej ?

Widzimy działania zmierzające do promowania prac naukowych młodych pracowników nauki i uważamy, ze to idzie we właściwym kierunku. Środki przeznaczane na naukę przez państwo są jednak w dalszym ciągu bardzo małe. Mało kto jest w stanie utrzymać się z rzetelnej pracy naukowca. Stąd wiele osób poszukuje zarobków w biznesie. Zawsze dobrze jest w swoim programie przedwyborczym uwzględnić to środowisko i zrobić ukłon w jego kierunku, tym bardziej, że wielu polityków również wywodzi się z tego środowiska. Jednak później bardzo szybko politycy zapominają jakie są rzeczywiste bolączki kadry naukowej.

  • Wzrasta konkurencja uczelni prywatnych oraz innych ośrodków naukowych w kraju, jednak SGH ciągle przoduje w rankingach uczelni wyższych. Co jest szczególnego w tej uczelni ?

Przodujemy pod względem kontaktów z uczelniami zagranicznymi i możliwością odbywania części studiów w uczelniach partnerskich. Tych partnerów SGH ma kilkudziesięciu z kilkunastu krajów świata. Jest to nasza niewątpliwa przewaga nad wieloma uczelniami, zwłaszcza prywatnymi. Liczymy także na trzeźwą postawę pracodawców, którzy umieją rozróżnić absolwentów szkół różniących się swoim potencjałem naukowym. Uważamy, że jakość dyplomu uzyskanego w SGH jest nieporównywalna z innymi uczelniami. Wielokrotnie to podkreślałam, że gdy wracam z zajęć na uczelni prywatnej to jestem gotowa ?całować progi? SGH i postanawiam, że już nigdy ?nie zdradzę? mojej szkoły.

  • Jakie są najbliższe plany, perspektywy dla katedry ubezpieczeń ?

Nasza uczelnia staje się coraz bardziej konkurencyjna. Wyniki tego widać w międzynarodowych rankingach. Jesteśmy jedną z najwyżej notowanych uczelni pod wieloma względami. Perspektywy zarówno dla ubezpieczeń jak i dla rozwoju tej nauki są jak najbardziej świetlane. Jest olbrzymie zapotrzebowanie ze strony rynku na tego typu fachowców. Widzę coraz większe zainteresowanie nauką na SGH ze strony studentów zagranicznych, zwłaszcza ze wschodniej Europy. Zdają sobie oni sprawę, że ta wiedza w ich krajach jest często jeszcze całkowicie niedostępna.

  • Dziękuję za rozmowę.

 

« wróć